Kamery patrzą z "elki" Policja i łódzki WORD połączyły siły i razem łapią piratów drogowych Jedziesz za „elką“ dziesięć minut, samochód porusza się z przepisową prędkością 50km/h, a ty spieszysz się do pracy. W końcu nie wytrzymujesz. W pobliżu nie ma radiowozu, więc wyprzedzasz „elkę“, nie zwracając uwagi na linię ciągłą. Jednak chociaż nie widzisz policji, wcale nie znaczy, że ona nie widzi ciebie. Kamery zainstalowane w samochodach egzaminacyjnych doniosą, że popełniłeś przestępstwo. - Łódzki WORD współpracuje z policją - informuje Zbigniew Skowroński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. - Kamery umieszczone w naszych samochodach służą nie tylko do obserwacji kandydatów na kierowców. Zapis z jazdy to także dowód w przypadku popełnienia przestępstwa, a także ustalenia sprawcy wypadku. Kamera WORD pomogła już m.in. przy ustalaniu przyczyn wypadku tydzień temu na rondzie Solidarności. Kierujący nie byli zgodni co do wersji zdarzenia. Policja, żeby ustalić kto był winien, wystąpiła do WORD z prośbą o udostępnienie zapisu z kamer zainstalowanych w samochodach egzaminacyjnych. - Wiedzieliśmy, że w tym rejonie jeździ dużo „elek“ egzaminacyjnych. I nie pomyliliśmy się. Kamera jednego z samochodów zarejestrowała interesujące nas zdarzenie - opowiada podinsp. Mirosław Micor, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Sytuacja ta nie jest wyjątkiem. Policja korzystała z zapisu z kamer WORD już kilkanaście razy. Dzięki temu udało się m.in. złapać dwóch piratów drogowych oraz odnaleźć kierującego, który potrącił starszego mężczyznę na przejściu dla pieszych. Jednak oprócz przestępstw drogowych, nagrania WORD przydają się policji także w wypadku kradzieży oraz napadów. - Za każdym razem, kiedy podejrzewamy, że w okolicy zdarzenia jechała „elka“, występujemy do Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego z prośbą o udostępnienie nagrań - podkreśla Micor. - Taki zapis stanowi bardzo cenny dowód w sprawie. Głównym zadaniem kamer zainstalowanych w samochodach WORD jest czuwanie nad prawidłowym przebiegiem egzaminu. - To bardzo dobry pomysł, że w autach egzaminacyjnych są kamery - mówi Marcin Kostrzewski. - Zdawałem egzamin dwa razy i dzięki kamerom wiem, że dokument dostałem dlatego, że potrafię jeździć. Podoba mi się także to, że WORD współpracuje z policją. Przez to kierowcy będą wreszcie uważać na „elki“. Podczas pierwszego egzaminu pirat drogowy zajechał mi drogę. Na szczęście w ostatniej chwili udało mi się skręcić w lewo. Egzaminator powiedział, że nie odpuści i zgłosi to na policję. W łódzkim WORD kamery funkcjonują już od dwóch lat. - Wtedy też po raz pierwszy zrodził się pomysł współpracy policji z Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego -mówi Micor. - Najwięcej działań podjęliśmy jednak w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Policja stara się wykorzystywać wszystkie możliwe środki, aby łapać piratów oraz docierać do sprawców przestępstw. Współpraca łódzkiego WORD z policją nie kończy się tylko na udostępnianiu nagrań z kamer zainstalowanych w samochodach. - Pomagamy dbać o bezpieczeństwo na drodze - mówi Skowroński. - Właśnie ufundowaliśmy policji fantom, który przyda się do ćwiczeń z zakresu udzielania pierwszej pomocy. Przekażemy go 18 listopada. Zapis z jazdy „L“ to także dowód w przypadku popełnienia przestępstwa. Źródło:Agnieszka Jasińska, Dziennik Łódzki (2008-10-30) Dodaj komentarz do artykułu Zobacz wysztkie komentarze |
Forum |