Jak się "zdaje" egzamin w Kielcach
Mikrokamera w rękawie, słuchawka w uchu, telefon i nadajnik przypięte na brzuchu. Do tego tysiąc złotych dla instruktora, który poda prawidłowe odpowiedzi. Czy trzeba aż tyle zachodu, żeby zdać w Kielcach egzamin na "prawko”?
Proceder przedstawia w filmiku zatytułowanym "Korupcja WORD Kielce” mirmil2322. Blisko trzyminutowy film pojawił się jakiś czas temu w internecie na popularnym serwisie www.youtube.com. Do tej pory miał prawie 18 tysięcy wyświetleń.
Autor krok po kroku pokazuje, jak według niego działa mechanizm oszustwa. Najpierw należy wnieść opłatę w wysokości od tysiąca do półtora tysiąca złotych. Za to kursant jest wyposażany w zestaw nadajników. Tak przygotowany idzie na egzamin. "Obraz z monitora komputera znajdującego się w sali egzaminacyjnej przekazywany jest drogą radiową do samochodu, w którym osoba związana ze szkołami jazdy za pomocą radia lub telefonu przekazuje odpowiedzi na pytania” - pisze autor.
Do filmu dołączono ścieżkę dźwiękową - to nagranie dokonane przez autora przed Wojewódzkim Ośrodkiem Ruchu Drogowego w Kielcach, na którym słychać męski głos dyktujący przez telefon odpowiedzi na pytania testowe.
Czesław Dawid, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Kielcach, filmik już widział. Jakiś czas temu odkryli go w sieci informatycy. - Nie jestem pewien, że to było u nas. Zdjęcia można pod wszystko podłożyć - mówi.
Zwrócił się nawet do prokuratury z prośbą o podjęcie śledztwa w tej sprawie, ale ta odmówiła.
http://www.youtube.com/watch?v=Oq_xVoQFCBg
Źródło: echodnia.eu